W miejscowości Zalesie gm. Dąbie na prostym odcinku drogi samochód osobowy uderzył w drzewo.

Do działań ratowniczych zostały zadysponowane zastępy z JRG Koło oraz OSP Dąbie.

- Działania straży pożarnej polegały na zrobieniu dostępu do poszkodowanego przy użyciu narzędzi hydraulicznych i ewakuowaniu go z rozbitego pojazdu, ugaszeniu niewielkiego pożaru w komorze silnika, odcięciu dopływu gazu i prądu do pojazdu - informuje mł. bryg. Mariusz Sikorski z KP PSP w Kole.

Podczas akcji ratowniczej ruch na drodze Dąbie-Kłodawa był zablokowany.

Kolo.naszemiasto.pl Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!



Komentarze (5)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

SAS (gość)

Drzewa przy drodze czy później wcześniej stają się cichymi mordercami. Nie da się już zmienić myślenia kierowców, których samochody mają osiągi nawet 280 km/h aby jeździli z prędkością 50 km/h. Drzewa nie są super ekologicznym filtrem pochłaniającym wszystko co samochód wypluje. To może było dobre w latach 50- tych kiedy jechał Wiesiu furmanką, żeby mu się łysina nie nagrzewała. Fizyka jest bezlitosna - wygaszenie energii kinetycznej choćby tylko z prędkości 90 km/h na drzewie, które stoi 5 metrów dalej zawsze kończy się śmiercią. W ramach dowodów macie przybite krzyże już prawie co kilkanaście km przy drogach - a za krzyżykami kryją się utracone rodziny, płaczące dzieci za swoimi rodzicami przez resztę życia. Nie może jeden chory urzędas z drugim zrozumieć, że drzewa przy drodze są mordercami !!! Zamiast wycinać lasy na papier, powycinać trzeba w cholerę te drzewska raz na zawsze z tych przydrożnych rowów !!! Nie raz widzę jak w miejsce wyciętych posadzone są nowe - powiem wam, że wracając nocą zwyczajnie je wyrywam i nawołuję do tego samego. Sadzić je oczywiście trzeba, ale tam, gdzie nie będą nikogo zabijać.

milusinski (gość)

Jeżdżą jak opętani!!! Dopóki robią krzywdę sobie to ok, ale mogą zabić innych. A to już jest przegięcie